Reklama internetowa
2009-01-30 08:34:45
Reklama internetowa objęła już chyba wszystkie dziedziny życia. Od szydełkowania po loty w kosmos. Wszystko można dziś sprzedać jeśli się zna zasady jakimi rządzi się marketing internetowy. Nie wiem, czy zauważyliście, ale ostatnio reklama w Internecie zaczęła promować dawno zapomniane umiejętności, stare rzemiosła, pogardzone wartości. Reklama internetowa stała się takim stróżem dobrych obyczajów i macierzą swojskości, orędowniczką małych ojczyzn, tych hajmatów, w których mieszkają jeszcze ludzie, którzy zupełnie nie zatracili się w konsumpcji. Czy ktoś kiedyś przypuszczał, że taka będzie funkcja pełniona przez marketing internetowy. W latach 50. XXI wieku myślano jeszcze, że reklama w Internecie pogrąży się w otchłani rozpusty i proklamowania hedonistycznego stylu życia. Jednak to życie potrafi czasem zaskoczyć. Pierwsze oznaki zmian, czy przesilenia, jakkolwiek to nazwiemy, mogliśmy obserwować w połowie lat 80. XXI wieku. Kiedy to pojawił się pierwsza reklama internetowa Koniakowskich koronek. Ktoś podłapał pomysł i zaczął się reklamować w Internecie jako wykwalifikowany korepetytor szydełkowania. Dalej ruszyli bartnicy z Nowego Sącza, dawno przecież zapomniani, od kiedy zaczęliśmy kupować o połowę tańszy miód z Chin. Następni byli garncarze, kaletnicy, kowale artystyczni, zdunowie i piekarze. Wszyscy wykorzystali marketing internetowy by przypomnieć nam obywatelom, że przecież tak wiele tracimy wybierając tylko chińskie produkty. Wiadomo, że Chińczycy są w naszym kraju większością, ale jednak istnieją jeszcze te małe ojczyzny, w których rodzime tradycje zostały zachowane. Mała społeczność Mazurów w okolicach Ruciane-Nida, kilkunastu zaledwie Kaszubów na granicy wymarcia, społeczność łemkowska, które jeszcze jakoś się trzymała, gdyż miała wprawę w trwaniu wśród obcego żywiołu. Około stu Kujawiaków w rezerwacie w Myślęcinku i największa społeczność Ślązaków, którzy pielęgnowali tradycje wydobywania węgla za pomocą kilofów. Tym wszystkim mniejszościom z pomocą przyszła reklama internetowa. Jak wiadomo reklama w Internecie jest najtańszą formą promocji, toteż te małe i uciśnione etnosy mogły przypomnieć o swoim istnieniu, swoich produktach i swoich tradycjach, oraz swoich językach, już prawie martwych.
Pozostaw swój komentarz